Moja mama napisała: „Proszę, nie przychodź dzisiaj” – ale to, co znaleźliśmy w jej domu, doprowadziło nas do płaczu

Nasza matka siedziała na podłodze, otoczona setkami zdjęć. Starych, niedawnych, czarno-białych z jej własnego dzieciństwa. Albumy leżały otwarte. Pudełka przewrócone. Zdjęcia porozrzucane wokół niej jak opadłe liście.

A mama płakała. Nie szlochała głośno, tylko ciche łzy spływały jej po twarzy, gdy przyciskała do piersi jedno zdjęcie.

Pobiegłam do niej. „Mamo! Jesteś ranna? Co się stało?”

Potrząsnęła głową, lecz nie mogła wykrztusić ani jednego słowa.

Mój brat uklęknął obok niej. „Mamo, proszę, powiedz coś”.

W końcu, po tym, co wydawało się wiecznością, wyszeptała: „Myślałam, że straciłam was wszystkich”.