W następnych, spokojnych dniach, miłość przestała być uczuciem, a zaczęła wyglądać jak praca: pozbawiona blasku, powtarzalna, czasem bolesna. Jej delikatność nie wymazała tego, co zrobiłem; obnażyła to, kim teraz musiałem się stać, jeśli chciałem szczerze stanąć u jej boku. Możemy nigdy nie wrócić do tego, kim byliśmy, ale każdego dnia budzimy się i decydujemy – ponownie – iść naprzód.
Pages: 1 2