„Zwariowałeś?” – krzyknęłam na niego. „Gdzie są twoi rodzice? Nie możesz mówić takich rzeczy ludziom!”
Chłopiec wcale nie wyglądał na przestraszonego. Wręcz przeciwnie, zaczął się śmiać.
Jego śmiech był dziwny, niemal pusty, jakby pochodził od kogoś o wiele starszego od niego.
„To nie żart” – powiedział, gapiąc się na mój brzuch. „Nie nosisz dziecka. Nosisz węża. Ogromnego węża”.
Moja cierpliwość całkowicie zniknęła.
Podniosłem z ziemi mały kamień i uniosłem go groźnie w górę.
„Wynoś się stąd, zanim wezwę policję!” krzyknąłem ze złością.
Chłopiec cofnął się o kilka kroków, ale jego wyraz twarzy pozostał dziwnie spokojny.
„Idź do szpitala” – kontynuował. „Zakończ tę ciążę, zanim dziecko się urodzi. Kiedy już się urodzi, nie będzie można jej przerwać”.
Słowa te wydały mi się tak absurdalne, że miałem ochotę go uderzyć.
Pobiegłem do niego, próbując go złapać i dać mu nauczkę.
Ale chłopiec był zaskakująco szybki.
Po kilku sekundach zniknął w wąskiej uliczce między dwoma opuszczonymi budynkami.
Gdy odchodził, wciąż słyszał jej niesamowity śmiech odbijający się echem na ulicy.
Wróciłem do domu wściekły, wciąż drżący po tym dziwnym spotkaniu.
Próbowałem zapomnieć, co się wydarzyło, przekonując siebie, że to po prostu jakieś niezrównoważone dziecko wygadujące bzdury.
Kiedy Jordan wrócił z pracy, jak zwykle zjedliśmy razem kolację.
Podczas kolacji postanowiłem opowiedzieć mu, co się wydarzyło.
„Jordan, nie uwierzysz, co się dzisiaj wydarzyło” – powiedziałem, odkładając widelec na talerz.
Mój mąż uniósł brwi z ciekawości.
„Dziś jakiś dzieciak na ulicy krzyknął do mnie coś zupełnie absurdalnego” – kontynuowałem.
Jordan uśmiechnął się lekko, czekając na opowieść.
„Powiedział mi, że jestem w ciąży z dzieckiem węża” – powiedziałam w końcu.
Ku mojemu zdziwieniu Jordan zaczął się śmiać.
Myślałem, że on po prostu uważa tę sytuację za śmieszną.
Ale potem powiedział coś, co mnie całkowicie sparaliżowało.
—Julia… Spotkałam dziś tego samego chłopaka.
Spojrzałem na niego ze zdziwieniem.
„Co masz na myśli?” zapytałem.
Jordan wziął łyk wody, zanim kontynuował.